Wujek Zdzisiu i babcia Stasia też kupili akcje, czyli krótkie podsumowanie 2010 roku na rynku pierwotnym
Wpisany przez MS środa, 29 grudnia 2010 21:00
Mijający właśnie rok z pewnością przejdzie do historii warszawskiej giełdy. Po wielu latach, znów przed domami maklerskimi ustawiały się kolejki a kupno akcji stawało się często tematem numer jeden na rodzinnych imprezach typu imieniny wujka Zdzisia.
W kolejkach do domów maklerskich ustawiały się osoby, których trudno byłoby posądzić o zainteresowanie rynkiem kapitałowym. Niskie oprocentowanie depozytów w bankach spowodowało jednak, że kupno akcji w ofertach pierwotnych stało się ciekawą alternatywą dla trzymania pieniędzy w banku lub w "skarpecie". Czas pokazał, że warto było zaryzykować.
Obserwując z bliska rynek pierwotny można było zaobserwować pewną prawidłowość. Akcje PZU oprócz obecnych aktywnych inwestorów kupiły osoby, które miały wcześniej kontakt z giełdą, np.
kupili w latach 90-tych akcje Banku Śląskiego lub 10 lat później akcje banku PKO BP. Cena emisyjna ubezpieczeniowej firmy, która wyniosła 312,50 pozwoliła w krótkim czasie zarobić 15 proc. (cena zamknięcia na debiutanckiej sesji wyniosła 360 złotych). Choć duży popyt spowodował, że wszystkie zapisy zredukowano do maksymalnie 30 sztuk, to i tak zarobek 1425 zł w kilka dni (minus podatek i prowizja maklerska) podziałał na wyobraźnie tych osób, które giełdę traktowały jako miejsce spekulacji najbogatszych milionerów.
To musiało oznaczać jedno - kolejki w czasie zapisów na akcje spółki TAURON wcale nie były mniejsze. Ograniczenie maksymalnego zapisu spowodowało, że znów pod biura maklerskie zajeżdżały przepełnione samochody z całą rodziną, że kupić "te akcje na których mówią, że się zarobi", a maklerzy obserwowali jak wnuczkowie przyprowadzają ledwie żyjące babki, żeby sobie założyła rachunek i kupiła dla wnuczka akcje. Pracownicy domów maklerskich musieli nie jednokrotnie tłumaczyć takim osobom podstawy inwestowania w akcje i przypominać, że giełda nie jest maszynką do zarabiania pieniędzy i czasami zdarza się też strata. Debiut energetycznej spółki potwierdził obawy pesymistów. Cena otwarcia podczas debiutu była równa emisyjnej (5,13 zł), potem było już jednak gorzej. Pierwszy dzień notować Tauron zakończył z ceną 5,05zł. Po kilku dniach kurs jednaj akcji ustabilizował się poniżej 5 złotych. Część inwestorów nie wytrzymała nerwów i zakończyła przygodę z giełdą. Ta jednak pokazała, że potrafi nagrodzić cierpliwych.
Ukazanie się dobrych rekomendacji i systematyczne skupowanie akcji Tauronu przez KGHM wywindowało kurs jednej akcji do maksymalnego poziomu 6,89 zł. Ktoś kto kupił akcje w ofercie pierwotnej i trzymał je do Świąt Bożego Narodzenia zarobił w trochę ponad pół roku 10 proc. Systematycznie rosnący kurs Tauronu spowodował, że prywatyzacja giełdy znów przyciągnęła do biur maklerskich rzesze nowych inwestorów. Niska wartość maksymalnego zapisu i pewność redukcji oznaczały, że na ofercie GPW nie można było wiele zarobić. Dotychczasowych inwestorów to nie odstraszyło. Dużo nie ryzykowali a zamrożone środki były zazwyczaj stosunkowo niewielkie w porównaniu z portfelem inwestycyjnym. Nowi inwestorzy, którzy pojawiali się w domach maklerskich bardzo często nie wiedzieli nawet co konkretnie kupują. Chcieli po prostu zarobić tak jak wuj Stefan albo sąsiadka "spod siódemki". Debiut GPW był dla nich w pewnym sensie rozczarowaniem. Procentowe przebicie wyglądało okazale, ale redukcja zapisów spowodowała, że cały zarobek po odjęciu kosztów prowizji i podatku mógł wynieść około 200 złotych.
Pracownicy domów maklerskich byli niejednokrotnie oskarżani przez nowych klientów o oszustwa - trudno było zrozumieć giełdowym nowicjuszom dlaczego dostali tylko 25 akcji skoro zapłacili za 50. - Było trzeba od razu powiedzieć, żeby zapisać się na 25 akcji, a tak to ktoś obracał moimi pieniędzmi - słyszeli często maklerzy.
Rok 2010 na rynku pierwotnym stał oczywiście pod znakiem prywatyzacji PZU, Tauronu i GPW. Te trzy oferty stanowiły w mijającym roku blisko 90 proc. wartości całego rynku IPO. Na giełdzie pojawiły się jednak również inne ciekawe spółki. Inwestorzy indywidualni mogli zarobić m.in. na takich papierach jak Eko Holding, Ferro, ABC Data, Harper Hygienics, Otmuchów, Milkiland, Votum czy Europejskie Centrum Odszkodowań. Inwestorzy kupujący akcje na rynku pierwotnym nie mogą jednak kupować wszystkich akcji "jak leci". Kilka ofert naraziło kupujących akcje na straty. Takimi przykrymi niespodziankami były m.in. oferty firm: Dolnośląskie Surowce Skalne, Kulczyk Oli Ventures, Rank Progress, 4Fun Media. Przyczyn słabych debiutów jest wiele. Do najważniejszych analitycy zaliczają zbyt wysoką cenę emisyjną oraz przeprowadzania oferty w trakcie niekorzystnej sytuacji na parkietach.
Nie najlepsza koniunktura na giełdach spowodowała też odwołanie lub przełożenie kilku ciekawych ofert, m.in. AFI Europe i Avia Solutions Group.
Za największego beneficjenta hossy na rynku pierwotnym w 2010 roku uważać można chyba ministra Skarbu Państwa, któremu udało się uplasować z powodzeniem trzy duże spółki. Wygrała też sama giełda, dzięki większej ilości notowanych spółek, wzrostowi obrotów i kapitalizacji. Swoje zyski liczą biura maklerskie, do których znów ustawiały się długie kolejki i które pozyskały kilkadziesiąt tysięcy nowych klientów. Pytaniem otwartym pozostaje to ilu z nich nie zamknie wkrótce swojego rachunku i będzie aktywnie inwestować na rynku akcji?
Wzrastająca liczba odwiedzin serwisu Pierwotny.pl wskazuje jednak, że przynajmniej część z nich zauważyła, że na giełdzie można zarobić nie tylko od święta (oferty PZU czy GPW) ale też przy mniejszych ofertach. Znane powiedzenie mówi, że "pieniądze lubią ciszę" i to właśnie oferty o których nie mówi się głośno w mediach, ale o których będzie można przeczytać w serwisie Pierwotny.pl mogą dać największy zysk.
Tagi: rynek pierwotny | podsumowanie 2010 roku | debiuty na giełdzie w 2010 roku | Avia Solutions Group | PZU | Tauron | GPW | Eko Holding | hossa na rynku pierwotnym | Pierwotny.pl |
Newsletter
Niezbędnik
| Ostatnie debiuty |
| Tabela emisji |
| Słownik pojęć |
| Prospekty emisyjne |
| Adresy |
| Oferty prywatne |
| Analiza techniczna |



Zainwestuj bezpiecznie w złoto. Jeden gram szlachetnego kruszcu gratis dla Ciebie.
Załóż bezpłatny rachunek maklerski przez Internet. Niskie prowizje maklerskie i oprocentowanie gotówki.
Kup akcje przed debiutem na NewConnect i skorzystaj z szansy na ponadprzeciętne zyski.
Zapisz się na darmowy, 48 stronicowy e-book o metodach analizowania wykresów i naucz się jak inwestować na giełdzie. 